Kiedyś było jakoś fajniej

Nie narzekam, że świat się zmienia. Codziennie zauważamy postępy urbanistyczne, przemysłowe, kulturowe. Zmieniamy się sami. Jednak wspominamy, to co przeżyliśmy, jak to przeżywaliśmy. I do takich wspomnień należy Komunia Święta.


Rodzinne święto

Do kościoła miałam cztery kilometry. Chodziłam pieszo na wszystkie spotkania i uroczystości przed sakramentem Komunii Świętej. Wraz z resztą dzieci szykowaliśmy ozdoby, dekorowaliśmy świątynię, uczyliśmy się piosenek. Sukienkę miałam od kuzynki. Zresztą wianek, rękawiczki i torebkę też. Mama zaplotła mi warkocze, żebym w dniu przyjęcia pierwszej Komunii miała piękne, kręcone włosy. W końcu śpiewałam psalm i piosenkę. Po uroczystości wróciliśmy do domu – ja, siostra, rodzice, chrzestni, dziadkowie, ciocie i wujkowie z dziećmi. Było nas sporo. Mama ugotowała obiad i tak spędziliśmy popołudnie.

Prezenty z odrobiną serca

Pamiętam, że dostałam piękny zestaw – zegarek i długopis w kolorze różowym. Od chrzestnych i babci złoty łańcuszek i pierścionek od rodziców. Rodzina złożyła się także na mój pierwszy i jedyny keyborad. Pojechaliśmy po niego do Mrągowa – CASIO CTK450. Nauczyłam się na nim grać – to było moje marzenie. Potem dostałam się do szkoły muzycznej, ale z racji tego, że mieszkałam na wsi, to nie miałam możliwości dojeżdżać na zajęcia. Grałam sobie w zaciszu swoich czterech ścian, które dzieliłam z siostrą – Natalią.

Brakuje wspólnoty

Wspomnienia wracają – są jak żywe obrazy przed moimi oczami. Pamiętam, jaka szczęśliwa byłam, kiedy mogłam założyć suknię komunijną. Każda dziewczynka miała inną kreację. Każda z nas szykowała się na ten wyjątkowy dzień. I każda z nas czuła, jak ważny jest ten sakrament.

Dziś jest zupełnie inaczej. Kiedyś było jakoś fajniej. Rodzina się zjeżdżała niczym na święta Bożego Narodzenia. W domu było wesoło, tłoczno. A teraz? Teraz komunia stała się takim przedsięwzięciem, że już rok przed jej przyjęciem zaczynają się spotkania, rezerwacje w restauracjach, u fotografów, kamerzystów. Ten tłok i gwar jest nie do zniesienia. Przytłacza cały sens tego sakramentu. A prezenty to wypełnione po brzegi koperty, bo akurat dziecko zbiera na elektryczną hulajnogę albo quada. Rodzinne spotkanie w restauracji przebiega w milczeniu lub przy lekkich uśmieszkach. Rodzice zwracają dzieciom uwagę, jak trzymają ręce przy stole, każą im nie biegać, siedzieć cicho. Nie ma prywatności, bo za parawanami jest kolejna komunia. Więc każdy siedzi tak, żeby nie przeszkadzać innym użytkownikom sali, podzielonej na kilka stref. Brakuje wspólnoty, zwykłej rodzinnej atmosfery. Może warto do tego wrócić?

Website |  + posts

Podobne wpisy

  • Jedz, po prostu!

    Po pierwsze, żeby zdrowo się odżywiać, a co za tym idzie utrzymać prawidłową wagę i dobrze się czuć (chudnięcie to bonus 😉 ), TRZEBA JEŚĆ!Ciało potrzebuje jedzenia, by żyć. Przecież nie wymagamy od samochodu by jechał, jeśli nie wlejemy paliwa, prawda? Ponieważ zalewają nas informacje, czasem sprzeczne całkowicie, na temat zdrowego odżywiania/życia/odchudzania, łatwo jest się…

  • Wciąż jest czas, aby wszystko zmienić.

    Jesteśmy w kuchni u mojej sąsiadki, pijemy kawę i rozmawiamy o ślimakach. Nie o byle jakich ślimakach, ale o bez-muszlowym śliniku luzytańskim. Pomarańczowo – rudym, żarłocznym przybyszu z Półwyspu Iberyjskiego. Ten inwazyjny i mnożący się na potęgę gatunek ślimaka kolejny sezon pustoszy ogródki w mojej wsi. „Skąd toto się wzięło?” pyta bezradna sąsiadka, która w…

  • Walka o Cypel Pauzeński trwa – spotkanie mieszkańców z władzami miasta Ostróda

    Czy Ostróda przegrywa zmagania z patodeweloperką jak inne miejsca na Mazurach? Czy władze postawią na zrównoważoną zabudowę i dobro mieszkańców? Decyzja w zasadzie już została wydana za nas wszystkich… Całe zamieszanie wokół tego terenu wynika z faktu, że deweloper otrzymał pozwolenie na budowę wielorodzinnych bloków na Zielonym Cyplu, na podstawie 20 letniego Miejscowego Planu Zagospodarowania,…

  • Błotna breja na ulicy Sobieskiego.

    Kiedy idę do pracy, przechodzę przez teren dawnych Białych Koszar. Teren jest bardzo ładny, mieszkańcy są z niego dumni, turyści podziwiają. Ruch jest tam całkiem spory. Sama też lubię tamtędy przechodzić. Budynki na terenie dawnych koszar są remontowane, dobudowywane są nowe. Wszystko pięknie, ale… Gdy rozpoczynała się budowa zauważyłam, że wielkie samochody budowlane „wywożą” na…

  • Różany Ogród Na Skarpie

    czyli nasza walka o odbudowę dawnej – przyszłej  wizytówki Ostródy.  Projekt numer 9  Budżet Obywatelski miasta Ostróda edycja 2022r Przed wojną skarpa była ogrodem hotelu ,,Du Nord”, który reklamował to miejsce jako największa swoją atrakcję. Zachody słońca z tarasu widokowego przypominały te nad fiordami w Norwegii. My mieszkańcy ul. Kolejowej dziś swoimi działaniami chcemy przywrócić…

  • Co jest nie tak z olejem palmowym?

    Olej palmowy używany jest w przemyśle spożywczym ze względy na swoją niską cenę, ale też z powodu właściwości funkcjonalnych i technologicznych. Znajdziemy go w bardzo wielu produktach spożywczych, np. już w prawie każdej czekoladzie! Ale wysoka zawartość nasyconych kwasów tłuszczowych w oleju palmowym (około 55% ) sprawia, że ma on podobne działanie do tłuszczów pochodzenia…