Co ja mogę?!
Siedzę na tarasie. Piję kawę. Czarną, mocną – taką lubię najbardziej. Jest wczesny poranek. Promienie słońca przebijają się przez powoli żółknące liście i źdźbła traw. Jest rześko. Już pachnie jesienią. Czuję wilgotny zapach ziemi i liści. Odczuwam organiczną więź z naturą. Wdech… Wydech… Jest magicznie. Właśnie jestem po porannej porcji „scrollowania”. Przed oczami mam apokaliptyczne…
