Własny pokój

„Historia męskiego sprzeciwu wobec emancypacji kobiet jest, być może, ciekawsza niż historia samej emancypacji.”

„Własny pokój” Virginii Wolf w przekładzie Agnieszki Graff to feministyczna klasyka gatunku.  Pisarka Sylwia Chutnik i reportażystka Karolina Sulej dołożyły do niego współczesny komentarz. Są to rozmowy z sześcioma znanymi kobietami, które działając twórczo na kompletnie różnych polach, na swój sposób interpretują hasło „własny pokój”. Wokalistka i songwriterka Edyta Bartosiewicz, pisarka Joanna Bator, aktorka Magdalena Cielecka, artystka wizualna Katarzyna Kozyra, dziennikarka Martyna Wojciechowska oraz psychoterapeutka Ewa Woydyłło konfrontują się z brytyjską ikoną feminizmu i dyskutują o swojej wizji kobiecości.

 Esej napisany już 90 lat temu jawi się nieznośnie aktualnym, a traktuje o pozycji kobiety w ówczesnym świecie.  Wolf dowodzi, że kobieta potrzebuje niezależności finansowej i własnego pokoju najlepiej zamykanego na klucz, by tworzyć, w tym wypadku fikcję literacką.

Niby nic, powiemy, właściwie, dlaczego miałoby mnie obchodzić to, czego potrzebuje kobieta z angielskiej klasy średniej u progu dwudziestego stulecia. Dywagacje damy z histerią po kilku próbach samobójczych, zazdroszczącej Szekspirowi geniuszu. A jednak poprzez nakreślenie hipotetycznej sytuacji, w której Szekspir miałby równie wybitną jak on siostrę, to w tamtych czasach nie miałaby ona szansy na ujawnienie swego talentu. Wolf analizuje, jak potoczyłaby się jej kariera pisarska i w ogóle życie. Otóż kariery jako takiej w ogóle by nie było, bo po pierwsze nie mogłaby się kształcić w takich przedmiotach jak jej brat, czyli chociażby łacina, literatura antyczna, retoryka, historia. Nie mogłaby udać się na samotną włóczęgę do Londynu porzucając przy tym rodzinę i dziecko, by grać w teatrze, inwestować na giełdzie i nabywać na salonach dworskich ogłady i nawyków, jak czynił to jej brat oraz po prostu zająć się pisaniem w tytułowym „własnym pokoju”. Płeć okazuje się tu mieć ogromne znaczenie, gdyż determinuje role i aktywności, jakie by podejmowała. To tylko jeden przykład z wielu, które autorka mnoży, nawiązując do różnych postaci w historii literatury, przybliżając warunki w jakich tworzyły i możliwości, których były lub nie pozbawione.

Tytułowy „Własny pokój” może być pomieszczeniem, ale także stylem życia, ciałem, językiem. Stał się wielopiętrową metaforą kobiecego losu. Zarówno Wolf, jak i współczesne twórcze kobiety polskiego świata sztuki i przestrzeni publicznej pochylają się ponownie nad esejem i wpuszczają go w kontekst współczesny, opatrując własnymi spostrzeżeniami.

„(…) wartości kobiece różnią się często od tych, które stworzyła płeć przeciwna, to rzecz naturalna. A przecież męskie wartości mają przewagę. Ujmując rzecz po grubiańsku, piłka nożna i sport są „istotne”; zaś moda i kupowanie strojów – „trywialne”.

A jednak, zarówno Wolf, jak i współczesne „komentatorki” podkreślają, że do tworzenia i ekspresji siebie niezbędne jest „oświecić latarką duszę”, a nie wzmacniać poczucie krzywdy i wylewać żółć na patriarchalny system. Myślę, że w tym tkwi sedno i nieprzeciętny atut tej publikacji. Zmusza ona do refleksji nad tym, kim ja jestem, na jaką wolną, twórczą kobietę mnie stać. Jest to książka o budowaniu, konstruowaniu siebie, a poprzez obecność i doświadczenie innych kobiet stanowi również swego rodzaju kolektywną grupę wsparcia, przełamując kolejne stereotypy, jakoby kobiety nie były w stanie się prawdziwie kochać i wspierać nawzajem.  Kolejnym genialnym elementem eseju jest połączenie potrzeb duszy z potrzebami żołądka. Autorka lekką ręką pisze o tym, że jeśli chcesz się zająć twórczością, sztuką, samorozwojem, musisz mieć zaspokojone podstawowe potrzeby. Dobra kolacja jest zatem gwarantem inspirującej dyskusji. Trywialne? A jakże prawdziwe. Zatem warto czytać, dyskutować, rozmyślać nad, celebrować. Zdecydowanie polecam.


Website |  + posts

Podobne wpisy

  • Mistrz mechanizacji

    Losy powojennych przesiedleń układają się czasem zadziwiająco. Jak Panu Ryszardowi Zanderowi. Gdy kończyła się wojna miał 15 lat. Mieszkał z rodziną w łódzkim. Po przejściu wojsk niewiele tam zostało poza ziemią. Dwóch braci , dwie siostry i mama. Musieli jakoś przeżyć. Na szczęście tata nauczył każdego z synów jakieś pracy. Na przykład robienia z drewna…

  • „Historia, która musiała się wydarzyć”, czyli 30 lat Koła PSONI w Ostródzie

    Dziś PSONI Koło w Ostródzie 🎉 świętuje swoje 30 lecie 🎉
    I trzeba przyznać, że to czego przez ostatnie 30 lat dokonało Polskie Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną Koło w Ostródzie w naszym mieście i regionie to jest po prostu cud.
    Wystarczy posłuchać wspomnień rodziców jak jeszcze u zarania lat ’90 wyglądała rzeczywistość dzieci z niepełnosprawnością intelektualną. I na jak niewielkie wparcie mogli wtedy liczyć.
    🚫 Dostęp do rehabilitacji i terapii, szczególnie dzieci z małych miejscowości i wsi był bardzo utrudniony.
    🚫 System oświaty całkowicie wykluczał dzieci z głęboką niepełnosprawnością intelektualną oraz ze sprzężonymi niepełnosprawnościami. A wiele dzieci z niepełnosprawnościami było „zgubionych” przez system oświatowy – nikt o nich nie wiedział.
    🚫 Dzieci i dorośli z niepełnosprawnością intelektualną przebywali w izolacji – w czterech ścianach domu bądź w specjalnych zakładach.
    🚫 A o takich sprawach jak praca dla tych osób, czy wsparcie w samodzielności rodzice nie mogli nawet było marzyć.
    A przecież każdy rodzic dziecka z niepełnosprawnością intelektualną drży o przyszłość swojego dziecka …
    Obecnie w Ostródzie mamy godny pozazdroszczenia system wsparcia. I to sami rodzice zapoczątkowali ten ruch zmian. Popatrzcie jak bardzo zmienili rzeczywistość ‼️ A jest jeszcze tyle planów na przyszłość 😊
    ❤ I życzcie im jeszcze więcej siły, determinacji i nieustannego rozwoju.
    ❤ I oczywiście ogromne ukłony dla Pana Przewodniczącego Mieczysława Kowalczyka, bez którego nic by się nie wydarzyło ‼️
    ——————————————————-
    RzeczJasna tworzymy z Wami i dla Was!
    Jesteśmy też na:
    FACEBOOK www.facebook.com/simrzeczjasna
    INSTAGRAM www.instagram.com/simrzeczjasna
    📧 tv@simrzeczjasna.pl
    🌐 www.simrzeczjasna.pl
    Możecie też nas wspierać na platformie Patronite www.patronite.pl/RzeczJasna
    Za dotychczasowe wsparcie z całego serca dziękujemy ❤

  • Maja Włoszczowska odwiedziła w Ostródzie młodych kolarzy z Ukrainy

    Maja Włoszczowska odwiedziła w czwartek młodych ukraińskich kolarzy i kolarki, którzy znaleźli schronienie w naszym mieście dzięki Gminie Ostróda💙💛 Dzieciaki nie tylko miały okazję spotkać się z naszą Mistrzynią, ale też dostać przydatne wszystkim kolarzom prezenty od firmy ABUS Polska dzięki Polskiemu Związkowi Kolarskiemu. ————————————Jesteśmy też na:FACEBOOK www.facebook.com/simrzeczjasnaINSTAGRAM www.instagram.com/simrzeczjasna📧 tv@simrzeczjasna.pl🌐 www.simrzeczjasna.plMożecie też nas wspierać na…

  • Czego możemy się nauczyć od „Diamentowej Księżniczki”?

    20 stycznia statek wycieczkowy Diamond Princess wyruszył z portu w Yokohamie. 5 dni później, w porcie w Hong-Kongu, statek opuścił pasażer, który od dwóch dni miał objawy pogarszającej się niewydolności oddechowej. 3 lutego, kiedy statek powrócił do Japonii, otrzymano informację, że pacjent, który wysiadł w Hong-Kongu, został zarażony koronawirusem. Wówczas wszystkim pasażerom przekazano informację o…

  • W deszczowy dzień w Nowym Jorku

    Leciwy klasyk powraca z kolejną komedią romantyczną dla dołująco-refleksyjnych intelektualistów na nigdy niekończącej się terapii. Fabuła… ale to już było Akcja rozgrywa się nie gdzie indziej jak w Nowym Jorku, ulubionej metropolii mistrza. Młoda para prowincjonalnych studentów Gatsby i Ashleigh postanawia spędzić wspólnie romantyczny weekend w mieście cudów. Wkrótce ma się okazać, że nie będzie…

  • 30 lat partnerstwa; Osterode Am Harz oczami młodego radnego

    Współpraca między Osterode am Harz a Osterode Am Drwęca trwa już 30 lat. Całkiem niedawno gościliśmy delegację zza zachodniej granicy u nas. Tym razem, radni Rady Miejskiej w Ostródzie i Burmistrz Miasta pojechaliśmy z rewizytą. Miałem zaszczyt być częścią reprezentacji naszego miasta. Całkiem sporo rzeczy mnie tam zdziwiło, bo, co ważne, w Niemczech byłem dopiero…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *