Czy w sprawie bagien słuchać naukowców? Oni chętnie dzielą się swoją wiedzą

W poświąteczny poniedziałek, 19 kwietnia miało miejsce ciekawe spotkanie. Prezeska nowego Stowarzyszenia Ekipa z Bagien, Marta Wiloch zaprosiła na rozmowę i konsultacje p. dr Iwonę Wagner, ekohydrolożkę z Katedry UNESCO Ekohydrologii i Ekologii Stosowanej, Wydział Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego.  Spotkanie odbyło się on-line.

Dr Iwona Wagner zajmuje się ekohydrologią terenów miejskich, błękitno-zieloną infrastrukturą, zagospodarowaniem wód opadowych i adaptacją miast do zmian klimatu. I właśnie tych zagadnień dotyczyło spotkanie. A Ostróda, jak wiele innych miast boryka się z problemem suszy przemiennie z zalewaniem niektórych ulic i piwnic domów przy gwałtownych ulewach.

Ekipa z Bagien otrzymała kilka wskazówek pomocnych w planowaniu najbliższych działań stowarzyszenia. Jakich konkretnie nie będę na razie zdradzać. To powinno stać się widoczne, gdy działania będą wdrażane 😉.

Było to już drugie spotkanie aktywistów stowarzyszenia z przedstawicielami świata nauki. Pierwsze było spotkanie z dr. Stanisławem Czachorowskim z pobliskiego UWM, którego Ekipa z Bagien była współorganizatorem z SIM RzeczJasna.

Link do relacji ze spotkanie tu:

W planach nowego stowarzyszenia jest więcej takich spotkań. Przecież to naukowcy mają najaktualniejszą wiedzę. I naprawdę chcą się nią dzielić i pomagać ruchom społecznym działać na rzecz dobrostanu środowiska w którym żyjemy.

Website |  + posts

Podobne wpisy

  • Ostródzka Amazonka

    My Ostródzianie jesteśmy wyspiarzami. Jeszcze do lat 80 – tych XIX wieku główna część miasta była wyspą opasaną Drwęcą. Pierwsze ślady osadnictwa nad rzeką datowane są na połowę czwartego tysiąclecia przed naszą erą. Odnalezione zostały na wysokości dzisiejszej ulicy Mazurskiej i częściowo ulicy Olsztyńskiej. Klimat sprzyjał pierwszym osadnikom. Życie było trudne, ale mniej skomplikowane niż…

  • Planszówkowy zawrót głowy

    Ile ludzi, tyle pasji, a rozwijać je można nie tylko w dużych miastach! W 30-tysięcznej Ostródzie mieszkają ludzie z pewną wielką pasją, którą chętnie dzielą się z innymi. Kim są ci pozytywnie zakręceni pasjonaci? Pasja do gier planszowych może nie tylko bawić, ale także budować społeczność. Dwie członkinie ostródzkiego Stowarzyszenia GryWam, Ania Kardaś i Ania…

  • BRAKUJE KRWI RATUJĄCEJ ŻYCIE!

    Poważny problem mają Regionalne Centra Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. Drastycznie spadła liczba osób honorowo oddających krew. Na akcje krwiodawstwa organizowane przez lokalne struktury PCK przychodzi coraz mniej dawców. Ostródzki oddział PCK zorganizował kolejną akcję krwiodawstwa.  Niestety po raz kolejny z mizernym skutkiem. Chęć oddania krwi wyraziło zaledwie 10 osób, z tego cztery nie mogły oddać krwi…

  • Zszywanie miasta

    Z historycznym rozwojem przestrzeni Ostródy związane są dwie legendy, których bohaterami są rzemieślnicy – kowal i krawiec. Według podań zadbali oni o powiększenie należącego do miasta areału rolnego, z którego samorząd mógł czerpać do swej kasy czynsze dzierżawne. Po kilkuset latach odżywa dyskusja na temat duszenia się miasta w obecnych granicach i niesprawiedliwości społeczno-gospodarczej, na…

  • Zakazane kwiaty, czyli kto i dlaczego nie pozwala sprzedawać pani Teresie chryzantem na cmentarzu?

    Pani Teresa jest lokalną legendą na cmentarzu przy ul. Spokojnej w Ostródzie. Przez trzy długie dekady stanowiła nieodłączny element tego miejsca, oferując znicze i kwiaty, zwłaszcza chryzantemy. To była jej pasja, powołanie i przede wszystkim sposób na utrzymanie się przez tyle lat.

    Pani Teresa zawsze sprzedawała swoje kwiaty tuż przy kaplicy. To miejsce stanowiło serce cmentarza, gdzie mogła nawiązywać kontakty z ludźmi, słuchać ich historii i oferować wsparcie w trudnych chwilach żałoby.

    Niestety, wczoraj pojawiła się straż miejska z żądaniem, aby Pani Teresa przestała wystawiać swoje kwiaty na zewnątrz budynku i próbowali nałożyć na nią mandat. Pani Teresa stanęła w obronie swojego prawa i nie zgodziła się przyjąć mandatu.

    Dziś, nie poddając się, Pani Teresa ponownie wystawiła swoje kwiaty przed budynkiem. Dla niej to sprawa zasady, walka o coś więcej niż tylko handel. To jej sposób na zachowanie pamięci o tych, którzy odeszli, i kontynuację pięknej tradycji, którą przekazywała przez lata.

    Ta historia stawia pytanie: czy tak powinno wyglądać zarządzanie miastem? Czy przepisy i regulacje powinny przeważać nad długoletnimi tradycjami i ludzkim współczuciem? Pani Teresa reprezentuje nie tylko siebie, ale także duszę miasta, która traci coś ważnego, gdy traci swoje korzenie i ludzi tak oddanych jak ona.
    ——————————————————-
    RzeczJasna tworzymy z Wami i dla Was!
    Jesteśmy też na:
    FACEBOOK www.facebook.com/simrzeczjasna
    INSTAGRAM www.instagram.com/simrzeczjasna
    📧 tv@simrzeczjasna.pl
    🌐 www.simrzeczjasna.pl
    Możecie też nas wspierać na platformie Patronite www.patronite.pl/RzeczJasna
    Za dotychczasowe wsparcie z całego serca dziękujemy ❤🙏