Życie codzienne w PRL na Warmii i Mazurach

Świat PGR.

Wspomnienia byłych pracowników PGR z Warmii i Mazur. Mieszkanie, praca, świetlica, przedszkole — codzienność, której nie ma w podręcznikach. Filmy i rozmowy.


📰 Nasze materiały



📺 O projekcie


Jakub Czubak jeździ od wsi do wsi — Ostrowin, Szyldak, Bałcyny i okoliczne miejscowości — i rozmawia z ludźmi, którzy przepracowali w PGR-ach całe życie. Kucharki, mechanicy,traktorzyści, kierownicy.

Nie zadajemy pytań o wielką politykę. Pytamy o to, jak wyglądał zwykły dzień: o której się wstawało, co było na obiad, kto pilnował dzieci, co się robiło w niedzielę, jak się mieszkało.

To nie jest opowieść o tym, czy PGR-y były dobre, czy złe. To zapis tego, jak się w nich żyło — opowiedziany przez ludzi, którzy tam byli.

Dlaczego to robimy

Świadkowie tamtego świata odchodzą. Najmłodsi pracownicy PGR-ów są dziś po sześćdziesiątce, większość naszych rozmówców jest znacznie starsza. Każdy rok bez nagranej rozmowy to rok bezpowrotnie stracony.

W podręcznikach i publicystyce PGR-y pojawiają się zwykle na jedno zdanie — przy likwidacji, przy bezrobociu, przy statystyce. Codzienność kilkuset tysięcy ludzi, którzy tam mieszkali i pracowali, nie została właściwie opisana. Zwłaszcza tutaj, na Warmii i Mazurach, gdzie gospodarstwa państwowe kształtowały krajobraz społeczny całych gmin.

Chcemy zostawić po tym świecie materiał, do którego będzie mógł sięgnąć każdy: wnuk, nauczyciel, badacz, sąsiad.

Ostrowin PGR, archiwum prywatne.
Nasze zbiory udostępnimy też na https://zbioryspoleczne.pl/

Historia, której nigdzie nie zapisano


PGR to było coś o wiele więcej niż zakład pracy. W wielu wsiach tutaj był jedyną instytucją, która organizowała całokształt życia społecznego: budowała i zarządzała blokami mieszkalnymi, prowadziła przedszkola i żłobki, utrzymywała klub pracowniczy ze świetlicą, biblioteką i salą kinową, finansowała sekcje sportowe, organizowała wycieczki zakładowe, kolonie letnie dla dzieci i dożynkowe festyny. Dla mieszkańców Ostrowina, Pancerzyna czy Bałcyn PGR był jednocześnie pracodawcą, właścicielem mieszkania, organizatorem czasu wolnego i centrum lokalnej tożsamości.

Likwidacja po 1991 roku oznaczała więc nie zamknięcie fabryki, ale rozpad całego świata — utratę pracy, mieszkania, świetlicy i sąsiedztwa jednocześnie.

Fotografie rodzinne, legitymacje pracownicze, pamiątki z wycieczek i uroczystości zakładowych leżą w szufladach byłych pracowników, rozproszonych po całym regionie. Zagrożone są bezpowrotną utratą wraz z odchodzeniem pokolenia bezpośrednich świadków.

Zgrabianie pozostałości po żniwach konną grabiarką w PGR Ostrowin

📁Internetowe Archiwum Ostródy

Dokumenty, zdjęcia i nagrania wspomnień. Historia Ostródy i okolic zachowana przez wolontariuszy dla przyszłych pokoleń.