Życie codzienne w PRL na Warmii i Mazurach
Świat PGR.
Wspomnienia byłych pracowników PGR z Warmii i Mazur. Mieszkanie, praca, świetlica, przedszkole — codzienność, której nie ma w podręcznikach. Filmy i rozmowy.
Przez blisko pół wieku Państwowe Gospodarstwo Rolne było tu czymś więcej niż zakładem pracy. Było mieszkaniem, opałem na zimę, przedszkolem dla dzieci, świetlicą, sklepem i sąsiedztwem naraz. Kiedy po 1991 roku PGR-y zaczęły znikać, razem z nimi zniknął cały sposób życia.
Opowiedzieć o nim mogą już tylko ci, którzy go pamiętają. Nagrywamy ich, zanim będzie za późno.

📰 Nasze materiały

-
ŚWIAT PGR NA WARMII I MAZURACH. Pani Zofia: Prawdziwe życie w PGRze oczami dawnej kucharki
Państwowe Gospodarstwa Rolne, które powstały w Polsce po II wojnie światowej, przez kolejne dekady stały się ważną częścią życia polskiej wsi, szczególnie tutaj, na terenach dawnych Prus Wschodnich. PGRy nie były wyłącznie miejscem pracy Był to…
-
ŚWIAT PGR NA WARMII I MAZURACH. Pan Kazimierz: Darmowe mieszkanie i majster na każde wezwanie
Pan Kazimierz z Ostrowina w poruszającej rozmowie wraca pamięcią do czasów, gdy zakład pracy zapewniał ludziom poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji, o jakie dziś trudno. Darmowe mieszkanie, opał zapewniony na zimę i majster dostępny na każde wezwanie?…
-
ŚWIAT PGR NA WARMII I MAZURACH. Pan Adam: 36 godzin za kółkiem, mapa na kolanach i 15 minut drzemki
Pan Adam mieszka w Ostrowinie od 1967 roku i w trzecim odcinku cyklu „Świat PGR” opowiada o pracy kierowcy oraz o codzienności wiejskiego gospodarstwa. Papierowa mapa, plan miasta w schowku i kilkanaście minut drzemki na poboczu,…
-
ŚWIAT PGR NA WARMII I MAZURACH. Pani Krystyna: Praca na porodówce i wywalczone mieszkanie
W czwartym odcinku cyklu „Świat PGR” pani Krystyna wspomina początki życia w Ostrowinie oraz pracę w oborowej porodówce, gdzie dzień zaczynał się punktualnie o czwartej rano. Przeprowadzka do Ostrowina, zamieszkanie w pałacowych wnętrzach i praca rozpoczęta…
📺 O projekcie
Jakub Czubak jeździ od wsi do wsi — Ostrowin, Szyldak, Bałcyny i okoliczne miejscowości — i rozmawia z ludźmi, którzy przepracowali w PGR-ach całe życie. Kucharki, mechanicy,traktorzyści, kierownicy.
Nie zadajemy pytań o wielką politykę. Pytamy o to, jak wyglądał zwykły dzień: o której się wstawało, co było na obiad, kto pilnował dzieci, co się robiło w niedzielę, jak się mieszkało.
To nie jest opowieść o tym, czy PGR-y były dobre, czy złe. To zapis tego, jak się w nich żyło — opowiedziany przez ludzi, którzy tam byli.
Dlaczego to robimy
Świadkowie tamtego świata odchodzą. Najmłodsi pracownicy PGR-ów są dziś po sześćdziesiątce, większość naszych rozmówców jest znacznie starsza. Każdy rok bez nagranej rozmowy to rok bezpowrotnie stracony.
W podręcznikach i publicystyce PGR-y pojawiają się zwykle na jedno zdanie — przy likwidacji, przy bezrobociu, przy statystyce. Codzienność kilkuset tysięcy ludzi, którzy tam mieszkali i pracowali, nie została właściwie opisana. Zwłaszcza tutaj, na Warmii i Mazurach, gdzie gospodarstwa państwowe kształtowały krajobraz społeczny całych gmin.
Chcemy zostawić po tym świecie materiał, do którego będzie mógł sięgnąć każdy: wnuk, nauczyciel, badacz, sąsiad.

Nasze zbiory udostępnimy też na https://zbioryspoleczne.pl/
Historia, której nigdzie nie zapisano
PGR to było coś o wiele więcej niż zakład pracy. W wielu wsiach tutaj był jedyną instytucją, która organizowała całokształt życia społecznego: budowała i zarządzała blokami mieszkalnymi, prowadziła przedszkola i żłobki, utrzymywała klub pracowniczy ze świetlicą, biblioteką i salą kinową, finansowała sekcje sportowe, organizowała wycieczki zakładowe, kolonie letnie dla dzieci i dożynkowe festyny. Dla mieszkańców Ostrowina, Pancerzyna czy Bałcyn PGR był jednocześnie pracodawcą, właścicielem mieszkania, organizatorem czasu wolnego i centrum lokalnej tożsamości.
Likwidacja po 1991 roku oznaczała więc nie zamknięcie fabryki, ale rozpad całego świata — utratę pracy, mieszkania, świetlicy i sąsiedztwa jednocześnie.
Fotografie rodzinne, legitymacje pracownicze, pamiątki z wycieczek i uroczystości zakładowych leżą w szufladach byłych pracowników, rozproszonych po całym regionie. Zagrożone są bezpowrotną utratą wraz z odchodzeniem pokolenia bezpośrednich świadków.


📁Internet Archive of Ostróda
Dokumenty, zdjęcia i nagrania wspomnień. Historia Ostródy i okolic zachowana przez wolontariuszy dla przyszłych pokoleń.
