Zielone za zielone

Wbrew pozorom rzecz nie będzie o dolarach, ale bardzo wprost – o zieleni. O zieleni w mieście, a konkretnie o zieleni koło dworca kolejowego.

Od jakiegoś czasu niedaleko dworca funkcjonuje Strefa Aktywności Rodzinnej, zorganizowana na terenie dawnego kempingu „Sokoła”. Powstała nowa zielona enklawa – jednemu może podobać się bardziej, innemu mniej, nie w tym jednak rzecz, bo o innej zieleni będzie.

Jeśli ktoś lubi studiować stare mapy i plany, z łatwością dostrzeże na przedwojennych planach Ostródy z lat 1905 i 1925, że naprzeciwko dworca znajdowały się tereny zielone Bahnhofs-Anlagen. Park z klombami i ławeczkami, a w prześwicie lazur Jeziora Drwęckiego. Tak było do 1945 roku. W latach 50. XX wieku, w międzynarodowej atmosferze przygotowań do  III wojny światowej, wykopano tam schron przeciwpancerny, a resztę zdziczałego już parku przeznaczono na ogródki działkowe mieszkańców pobliskich domów przy ul. Sowińskiego (dawniej Fischerstrasse, czyli ul. Rybacka).

Fragment planu Ostródy z 1905 r. (zbiory prywatne)

Zieleń stała się bardzo byle jaka i byle jak była ogrodzona, a cały fragment zabudowy nabrzeża Jeziora Drwęckiego podupadł. Przed wojną o te tereny dbali trzej poważni ostródzcy przedsiębiorcy: Spudich – właściciel firmy składowo-przewozowej, Moscholl – właściciel tartaku oraz Schröter – producent melasy. Po wojnie część terenów zagospodarował klub sportowy „Sokół”, wykroiły też coś dla siebie kluby żeglarskie… A reszta została sama sobie, zarosły ją krzaki i zdziczałe do szczętu drzewa. Lazuru wód Jeziora Drwęckiego nie było już widać. 

Fragment planu Ostródy z 1925 r. (zbiory prywatne)

Na dawnym placu manewrowym firmy Spudich w latach 70. XX wieku powstał dworzec PKS. Firma działała zamaszyście, ludzie korzystali z transportu autobusowego z wielkim upodobaniem, a otaczające plac krzaki świetnie spełniały rolę toalety na świeżym powietrzu.

Po zmianach ustrojowych na początku lat 90. XX wieku ostródzki PKS przechodził okresy wzlotów i upadków, w końcu został sprzedany polsko-izraelskiej firmie „Mobilis”, która zajmowała się transportem osobowym w wielu polskich miastach. Zajmowała się transportem, ale nie zajmowała się infrastrukturą, co obrazuje stan ostródzkiego dworca, już od lat zapuszczonego i opuszczonego. Końcem końców „Mobilis” w bieżącym 2019 roku zwinął żagle i wystawił swe nieruchomości na sprzedaż.

I tu dochodzimy do tytułowej „zieleni za zieleń”. Na terenie dawnego parku przydworcowego, sprzedanego skrzętnie przez miasto lokalnemu deweloperowi, powstały dwa budynki mieszkalne. Całkiem estetyczne i pewnie wygodne dla mieszkańców. Skorzystali przy tej inwestycji lokatorzy niewielkiego domu z wieżyczką, który wkomponował się w prześwit między nowymi budynkami i przy okazji inwestycji został przez dewelopera obleczony w nową odświeżoną elewację i nowy dach.

Niektórzy zatem skorzystali, stracili jednak wszyscy przewijający się przez okolice ostródzkiego dworca kolejowego. Nie będzie już możliwości urządzenia na nowo dawnego terenu zielonego, z klombami i ławeczkami, a wychodzących z dworca podróżnych nie zachwyci lazur Jeziora Drwęckiego…

Działkę pod budowę bloków mieszkalnych sprzedało miasto i teraz ma szansę ten błąd – bo według mnie to błąd – naprawić. Skoro firma „Mobilis” sprzedaje plac dworca PKS, może warto byłoby pokusić się o jego kupno i przekształcić w atrakcyjny teren zielony. Po wycięciu chaszczy, zasłaniających widok na jezioro, można uzyskać dodatkowy efekt w postaci bezpośredniego skomunikowania z ulicą Słowackiego dwóch budynków mieszkalnych (ul. Słowackiego nr 32), z których przynajmniej jeden należałoby gruntownie wyremontować w ramach procesu prawdziwej (!) rewitalizacji. Plac PKS w części zachodniej od dawna nie był użytkowany, zapadł się i znalazł pod wodą. Nic w tym dziwnego, w przeszłości znajdował się tu, mający połączenie z Jeziorem Drwęckim, zbiornik wodny sięgający w okolice dzisiejszego targowiska przy ul. Pionierskiej. Gdyby wybagrować tę nieckę w strefie placu i połączyć ją z Jeziorem Drwęckim, uzyskać by można wartościowy teren rekreacyjny, a przy okazji obniżyć zbyt wysoki w tym miejscu poziom wód gruntowych.

Podmokła część placu byłego dworca PKS (fot. W. Skrobot 2019))

Odpowiednia aranżacja takiego wodno-zielonego parku, z pomostami wypoczynkowymi, mostkami i pergolami, z widokiem na Jezioro Drwęckie i cumujące żaglówki, mogłaby wykreować bardzo pożądaną wizytówkę Ostródy w tej dość zapuszczonej części miasta. Wprawdzie dworzec kolejowy nie jest w tej chwili najważniejszą bramą do miasta, ale skoro wydano mnóstwo pieniędzy na jego renowację i władze miejskie chwalą się tym obiektem w całej Polsce, warto może, by ten brylancik uzyskał odpowiednią oprawę?

No to jak – ZIELEŃ ZA ZIELEŃ?


Website |  + posts

Podobne wpisy

  • Jak Mieszkanki i Mieszkańcy wygrali kampanię obywatelską?

    Dwa projekty mieszkańców zdobyły największą ilość głosów i będą realizowane w ramach Budżetu Obywatelskiego w 2022 r. Jednak za tym sukcesem stoją miesiące wspólnej pracy. Zobaczcie jak wyglądała droga do tego sukcesu. Praca z mieszkańcami ulic 11-Listopada, Batorego, Pionierskiej, Wybickiego, części Pieniężnego, okalających mokradło będące czasem punktem spornym, czasem miejscem, którym interesują się inwestorzy ,rozpoczęła…

  • Słowem wstępu

    Zakładając Stowarzyszenie Inicjatyw Możliwych RzeczJasna przyświecała nam idea organicznej pracy u podstaw. Nie zawsze spektakularnej, ale z czasem przynoszącej największe efekty. Działamy tak od 2012 roku. Pomysły nam się „kocą”, a nieustająca nadaktywność nie pozwala spocząć na laurach. Dlatego zebraliśmy grupę bliskich i dalszych współpracowników, i postanowiliśmy wypuścić w świat ten oto magazyn. Przez cały…

  • Kolejarz. Przyjechał do Ostródy w marcu 1945 roku!

    Historia pana Feliksa Walichnowskiego. Socjolog, dziennikarz i nauczyciel akademicki, pisarz, poeta i wydawca, regionalista, doktor. Ale najpierw kolejarz! Jako piętnastoletni chłopak przyjechał do Olsztyna a po kilku dniach do Ostródy z pierwszą grupą kolejarzy. Blisko 100 kolejarzy miało zabezpieczyć i uruchomić komunikacje kolejową, połączyć region Warmii i Mazur z resztą kraju. Pan Feliks opowiedział nam…

  • Nowi uczniowie w ostródzkich szkołach

    Ilu jest uczniów z Ukrainy w Ostródzie? 62 w mieście i 38 w szkołach gminnych. Tylu nowych uczniów przyjęły szkoły podstawowe w Ostródzie po 24 lutego. Do tego trzeba doliczyć dzieci w przedszkolach. W szkołach średnich w naszym powiecie po 24 lutego rozpoczęło naukę 5 uczniów.  To stan na 23 marca. Te dane zmieniają się…

  • Miałam nerwicę, kiedy to nie było modne

    Bardzo podoba mi się taki mem: siedzi gościu na ławce i mówi do siebie „Sam jesteś psychiczny”! Czasami myślę, że każdy z nas jest psychiczny. – Zna Cię w zasadzie cała Ostróda. Jesteś jedną z najbardziej charakterystycznych i lubianych osób. Ale mało kto wie, że mała Karolinka ma swoją trudną historię. Karolina Iszoro: Mała Karolinka…

  • Lokalne biznesy w obliczu konkurencji 

    Jakie czynniki naprawdę wpływają na sukces lokalnych biznesów? Czy niskie ceny są jedynym kluczem do przyciągnięcia klientów? A może istnieją inne, równie ważne aspekty, które warto wziąć pod uwagę?  Jaka sytuacja spotkała naszą dziennikarkę?  W czwartek wieczorem, po przybyciu na umówiony wywiad, lokalny przedsiębiorca powiedział nam, że po przemyśleniu sprawy, obawia się udzielić wywiadu. Powodem…