Grabić czy nie grabić? Oto jest pytanie… 

Od pewnego czasu słychać głosy, że jesienne liście to nie tylko  niewygodny odpad. To dar, który możemy i powinniśmy wykorzystać. Zapytaliśmy o zdanie fachowca – ekologa, hydrobiologa i entomologa, który nie raz udzielał nam merytorycznego wsparcia. Dr hab. Stanisław Czachorowski, prof. Uniwersytetu Warmińsko – Mazurskiego w Olsztynie w Katedrze Ekologii i Ochrony Środowiska

Jesień. Liście spadają z drzew zgodnie z odwiecznym rytmemnatury. Dla jednych to czas wspomnień z dzieciństwa, przyjemnego szurania po grubym dywanie z liści, podziwiania bogactwa kolorów i form. Dla innych bywa najbardziej znienawidzoną porą roku, kojarzącą się z ciągłym grabieniem. Zalegają w parkach, na skwerach, ulicach i w przydomowych ogródkach. Zwykle jest ich tak dużo, że chcemy pozbyć się ich jak najszybciej pozbyć! Czy słusznie?
Od pewnego czasu słychać głosy, że jesienne liście to nie tylko  niewygodny odpad. To dar, który możemy i powinniśmy wykorzystać. Zapytaliśmy o zdanie fachowca – ekologa, hydrobiologa i entomologa, który nie raz udzielał nam merytorycznego wsparcia. Dr hab. Stanisław Czachorowski, prof. Uniwersytetu Warmińsko – Mazurskiego w Olsztynie w Katedrze Ekologii i Ochrony Środowiska. 

Czy zgodnie z tradycją powinniśmy grabić czy raczej od tego zwyczaju odejść

Dr hab. Stanisław Czachorowski:

„Bez wątpienia odejść. Tym bardziej, że niektóre miasta już tak robią. Można zadać pytanie – a po co grabić? Po co te liście zabierać? Jest to koszt, jest to wysiłek. I co z  nimi potem zrobić? Wywozimy, pakujemy w worki foliowe. Czyli pakujemy w plastik i gdzieśwywozimy. Same koszty. Po co? Zgrabiać oczywiście na chodniku, na jezdni, bo po namoknięciu wodą mogą stanowić zagrożenie. To w takim miejscu warto. Na polu golfowym również warto zgrabić, bo tam ma być równiutko, pięknie przystrzyżone. Ale w innych miejscach nie ma potrzeby. Najgorzej kiedy robimy to jeszcze spalinowymi dmuchawami. Jest hałas, pył. Znowu zupełnie niepotrzebnie. Liście to pokarm dla wielu bezkręgowców. Czym mają się żywić dżdżownice jak im zabierzemy liście? A potem czym mają się żywić ptaki jak nie będzie dżdżownic i innych bezkręgowców? Jeśli będzie kupka liści to i jeż tam się schowa, schroni przed chłodem i drapieżnikami. Liście, które spadają to baza pokarmowa. Rozwijają się tam bakterie, grzyby, pojawia się azot. Zatem zostawmy. Nic złego tam się nie stanie. Drzemie w nas taka estetyka, żeby wszystko było równo, pozamiatane, wybetonowane, i na przyjazd generała jeszcze trawa na zielono pomalowana, żeby była pięknie, jednakowo zielona. Niestety jest to estetyka, która jest kosztowna i szkodzi. Oczywiście są takie przypadki, jak kasztanowce i szrotówek kasztanowcowiaczek. Żeby utrudnić życie pasożytowi, w tym wypadku motylowi żerującemu na kasztanowcach, można je oczywiście zgrabiać pod kasztanowcem, a nawet spalać. Ale można je też zostawiać i będzie jedzenie dla sikorek. 

Czyli bezwarunkowo opadłe liście warto zostawić. Przyzwyczaić się do tej estetyki pięknej jesieni szeleszczących liści, kolorowych, które leżą na trawniku, i są ważnym elementem w biocenozie.”

A co z liśćmi w ogrodzie? Czy to prawda, że liście orzecha włoskiego są toksyczne? Czy trawa pod zbutwiałymi liśćmi urośnie? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w dalszej części rozmowy:

Youtube www.youtube.om/simrzeczjasna

[embedyt] https://www.youtube.com/watch?v=H1hB1B7msrI[/embedyt]
Website |  + posts

Similar Posts

  • W sąsiednim Mazowieckim powraca wścieklizna! Czy nasze województwo jest bezpieczne?

    W Warszawie i 8 powiatach wokół niej alarm: wścieklizna. Media donoszą nawet o zakażonej sarnie, która podejrzanie zachowywała się na Wilanowie. Sytuacja jest na tyle poważna, że Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB) wysłało alert do mieszkańców sąsiedniego województwa. Czy my też powinniśmy zwracać baczniejszą uwagę na naszych domowych pupili? W ostatnim czasie dotarły do mnie niepokojące…

  • |

    Pierwsze Forum Samorządów Uczniowskich Powiatu Ostródzkiego za nami.

    W miniony piątek, 23 lutego 2024 roku, Ostróda gościła swoje pierwsze Forum Samorządów Uczniowskich Powiatu, zorganizowane przez Młodzieżową Radę Miasta Ostróda i Młodzieżowy Sejmik Województwa Warmińsko-Mazurskiego, we współpracy z Powiatem Ostródzkim. To wydarzenie, jak dotąd bezprecedensowe w mieście, zdobyło serca młodych liderów, gotowych zmieniać swoje środowisko na lepsze. Spotkanie było pełne entuzjazmu i pozytywnej energii,…

  • „Czuję tę postać, żyję nią”- Mariusz Rochowicz w „Lamencie paranoika”

    Mariusz Rochowicz, uczeń Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Bażyńskiego w Ostródzie, opowiada o swojej pasji do teatru i o najbliższym spektaklu, który odbędzie się 16 października o godz. 18:00 w Sali Kameralnej ostródzkiego Amfiteatru. Teatr jest najpiękniejszą ze sztuk, albowiem sytuuje się między sztuką a życiem. Tadeusz Kantor – polski malarz i reżyser, scenograf, teoretyk sztuki. Teatr już w starożytności był…

  • Zakazane kwiaty, czyli kto i dlaczego nie pozwala sprzedawać pani Teresie chryzantem na cmentarzu?

    Pani Teresa jest lokalną legendą na cmentarzu przy ul. Spokojnej w Ostródzie. Przez trzy długie dekady stanowiła nieodłączny element tego miejsca, oferując znicze i kwiaty, zwłaszcza chryzantemy. To była jej pasja, powołanie i przede wszystkim sposób na utrzymanie się przez tyle lat.

    Pani Teresa zawsze sprzedawała swoje kwiaty tuż przy kaplicy. To miejsce stanowiło serce cmentarza, gdzie mogła nawiązywać kontakty z ludźmi, słuchać ich historii i oferować wsparcie w trudnych chwilach żałoby.

    Niestety, wczoraj pojawiła się straż miejska z żądaniem, aby Pani Teresa przestała wystawiać swoje kwiaty na zewnątrz budynku i próbowali nałożyć na nią mandat. Pani Teresa stanęła w obronie swojego prawa i nie zgodziła się przyjąć mandatu.

    Dziś, nie poddając się, Pani Teresa ponownie wystawiła swoje kwiaty przed budynkiem. Dla niej to sprawa zasady, walka o coś więcej niż tylko handel. To jej sposób na zachowanie pamięci o tych, którzy odeszli, i kontynuację pięknej tradycji, którą przekazywała przez lata.

    Ta historia stawia pytanie: czy tak powinno wyglądać zarządzanie miastem? Czy przepisy i regulacje powinny przeważać nad długoletnimi tradycjami i ludzkim współczuciem? Pani Teresa reprezentuje nie tylko siebie, ale także duszę miasta, która traci coś ważnego, gdy traci swoje korzenie i ludzi tak oddanych jak ona.
    ——————————————————-
    RzeczJasna tworzymy z Wami i dla Was!
    Jesteśmy też na:
    FACEBOOK www.facebook.com/simrzeczjasna
    INSTAGRAM www.instagram.com/simrzeczjasna
    📧 tv@simrzeczjasna.pl
    🌐 www.simrzeczjasna.pl
    Możecie też nas wspierać na platformie Patronite www.patronite.pl/RzeczJasna
    Za dotychczasowe wsparcie z całego serca dziękujemy ❤🙏

  • Jeden Taki Egzemplarz: Agnieszka Stęplewska

    „Jeden taki egzemplarz” to cykl wywiadów z ciekawymi ludźmi. Hmm… Co to znaczy „ciekawy człowiek”? Podążając za definicją Słownika Języka Polskiego ciekawym nazwiemy kogoś, kto się czymś interesuje, który pragnie coś wiedzieć, kto jest charakterystyczny i budzi zainteresowanie. Czyli taki „oryginał”. Ktoś nietuzinkowy. Albo właśnie bardzo przeciętny, a jednak budzący powszechne zainteresowanie swoją przeciętnością. W…

  • Ruiny pałacu w Kamieńcu (Finckenstein): Historia miłości i wojny

    W niewielkiej wsi Kamieniec, pomiędzy Iława a Suszem znajdują się niezwykłe ruiny. Wznosił się tu pałacu Finckenstein – niegdyś imponująca rezydencja. Bywał Napoleon Bonaparte. Bywał także Adolf Hitler. Obecnie, mimo zniszczeń ruiny wciąż przyciągają turystów i miłośników historii. Dlaczego wciąż fascynuje odwiedzających? Choćby z powodu romansu Napoleona i Marysieńki w jego murach. Ale nie tylko……