Lepiej nie myśl, że migdały są niebieskie… cz. II

Każda mama wie, kiedy z jej dzieckiem dzieje się coś niedobrego. Ja niestety miałam to przeczucie. I nie myliło mnie.


Zepsuty czwartek

Na szczęście w domu. Mimo, że malutki spał z nami, to we własnym łóżku możesz się wyspać nawet z dodatkowym lokatorem. Ale coś było nie tak. Znowu ciepłe czoło a oko tak zaropiałe, że nie udało się go otworzyć. Termometr pokazał 38,5. Trzeba zadziałać nie tylko lekiem. Dzwonię na oddział i mówię, jaka jest sytuacja. Zatroskana pielęgniarka naprawdę się przejęła, jednak w tle słyszałam lekarza: „trzeba się zgłosić do pediatry, ten pacjent już nie leży na naszym oddziale”. W takim razie dzwonię szybko do przychodni. I w drogę. Tam po godzinnym oczekiwaniu niestety niezbyt dobre wieści. Najpierw szybko musimy biec zrobić wyniki i sprawdzić, z jakim zapaleniem mamy do czynienia, później apteka i szpital. Jak nie nasz, to wojewódzki. Trzy, dwa, jeden… START!

Wróciliśmy na oddział otolaryngologiczny. Mały leżał już na kozetce w korytarzu. Zasypiał. Jedna z pielęgniarek nie dawała wiary, że mój syn przyszedł zdrowy do oddziału. Była przekonana, że był chory w dniu zabiegu. Ale przecież badał go lekarz, miał zrobione wszystkie wyniki. A podwyższona temperatura, to nawet nie gorączka. Nieważne. Weszliśmy do lekarza. W uchu silny stan zapalny, w oku ropa a w gardle włóknik z ropą i obrzęk. Mamy skierowanie do ponownej hospitalizacji. Schodzimy na IP, kolejne przyjęcie, wkłucia, testy. My kompletnie bez niczego.

14:00 jesteśmy na oddziale dziecięcym. Młody leży przypięty do kroplówki. Dostał antybiotyk. Pierwsza diagnoza – początek posocznicy, czekam na wyniki badań. Ale, że po zabiegu? Czy przez zabieg? Czy coś innego?

Na oddziale | fot. Marta Jankiewicz

Piątek – na koniec tygodnia czy na początek?

Parametry zapalne wysokie – na pewno bakteria. Kolejna konsultacja laryngologiczna i pytanie – dlaczego? Nie wiadomo. Choć ja wiem, że tego dnia, kiedy mój syn i chłopiec z na przeciwka byli przyjmowani rano, to po południu dołączył do nas chłopiec z infekcją – katar i mokry kaszel. Może to była przyczyna? Lekarz zaskoczył mnie też informacją, że jakoby jedna z pielęgniarek twierdziła, że oko mojego syna było zaropiałe już przed przyjęciem na oddział. Zaproponowałam, że mogę pokazać zdjęcia z tego dnia. Nie było tematu. Kontynuacja antybiotyku i pozostajemy na oddziale. Najważniejsze, że synek poczuł się lepiej.

Sobota i niedziela w hotelu na NFZ

Dni tu mieszają się z nocami. Ja nie śpię. Nie dlatego, że nie chcę. Po prostu się nie da. Cały czas przyjęcia – na tak mały oddział przewija się wiele dzieci i ich rodziców. W różnym stanie i w różnym wieku. Jestem z synem kilka dni i już troje małych pacjentów przychodziło i wychodziło z naszej Sali. A w weekend się nic nie dzieje, więc kiedy dzieciom się poprawia, to ilustrują swoje niezadowolenie. A rodzic z chęcią zrobiłby to samo.

Poniedziałek i kolejna nadzieja

Po obchodzie i konsultacji z laryngologiem wciąż czekamy. Czy wyjdziemy? Czy zostaniemy? Najważniejsze, że mały nareszcie wrócił do siebie. Więc jaką mam radę? Nie ma co wierzyć bezgranicznie, nawet idąc prywatnie do lekarza, że diagnoza jest dobrze postawiona. Sama nadal nie wiem, czy prawidłowo postąpiłam, wyrażając zgodę na zabieg. Dla nas zakończył się traumą i długą hospitalizacją, antybiotykami, żmudnym leczeniem. Wierzę, że nie będzie tego pamiętał, że za jakiś czas wszystko się ułoży, bo nasza rodzina jest wszystkim i zrobi wszystko, żeby była silna i zdrowa. Uważajcie, nie bójcie się pytać, nie bójcie się walczyć o zdrowie swoje i swoich najbliższych. Bo bez niego nic nie osiągniemy.

Website |  + posts

Similar Posts

  • Drzwi do Ostródy

    Drzwi symbolizują przejście z jednego stanu w drugi. Mogą witać i żegnać. Dzięki nim możemy odizolować się od świata zewnętrznego, zachować bezpieczną, intymną przestrzeń, chronić to, co nam bliskie. Z drugiej strony, szeroko otwarte, zapraszają do wejścia, budowania relacji. Są jak otwarte na drugiego człowieka ramiona. To nie są jedne z wielu drzwi wykonanych na…

  • Ekskluzywny dżem z czeremchy (bez cukru)

    Czeremcha… Już sama nazwa brzmi trochę bajkowo. Może kojarzyć się niektórym z upojnym zapachem wiosną, gdy drzewko okrywa się białymi kwiatami. Ale pod koniec lata dobrze rozejrzeć się w trakcie spaceru za czeremchowymi owocami. Owoce czeremchy dojrzewają we wrześniu. Warto jednak w czasie wcześniejszych spacerów zlokalizować drzewka i sprawdzać stan dojrzałości owoców. I zdążyć, zanim…

  • Zrozumieć bagno

    Czemu nie wiemy, że miejskie mokradło warte jest nawet miliony złotych i tyle samo oszczędza nam zachowanie go w dobrym stanie? Letni wieczór. Za targowiskiem, kiedy idzie się Pionierską, mniej więcej na wysokości Batorego, przekracza się niewidzialną bramę. Powietrze jest tu bardziej rześkie, wyraźnie chłodniejsze. Po prawej widać niewysokie drzewa, krzewy, trzciny. Teraz, zimą, bure…

  • Podcast: Rozmowa z Kapitanem Jerzym Kukliczem

    „Z kapitańskim pozdrowieniem” Ponoć życie każdego z nas to temat na opowieść. Cóż dopiero życie kogoś kto doświadczył wojny we wczesnej młodości a potem uparcie realizował swoje marzenia o wypłynięciu w szeroki świat. Czy potraficie sobie wyobrazić ile ciekawych historii ma do opowiedzenia emerytowany już kapitan żeglugi wielkiej? Kontakt do Pana kapitana dostaliśmy od Pani…

  • Kto się boi demokracji?

    Z dużym niepokojeniem obserwujemy pojawiające się w przestrzeni publicznej wezwania do nieuczestniczenia w zaplanowanym na 29 marca 2020 roku referendum w sprawie odwołania Zbigniewa Michalaka z funkcji burmistrza Ostródy. Takie podejście jest dla nas zaskakujące. I zdecydowanie utrudnia budowanie w naszym mieście demokracji. Czy po 30 latach istnienia samorządów wciąż jesteśmy na początku drogi ku…