Opowiedzmy sobie o Świętach

Tegoroczne Święta Wielkanocne będą zupełnie inne niż wszystkie dotychczas. I wszyscy, niezależnie od tego co robimy, potrzebujemy tego czasu świętowania i chwili odpoczynku.

Opowiedzmy sobie więc o Świętach. Jak zazwyczaj wyglądają w Polsce? Wiadomo: zaczyna się Wielki Tydzień od Niedzieli Palmowej i mamy piękne, kolorowe palmy, różne zależnie od regionu i zwyczajów. I wcale te palmy nie przypominają prawdziwych palmowych liści 😉. Jako dziecko zastanawiałam się, dlaczego tak jest. A Wy?

Potem Wielki Tydzień, ostatni tydzień przed Świętami. Czas ostatnich porządków, malowania pisanek, szykowania tradycyjnych potraw. W sobotę święci się jedzenie na niedzielne śniadanie. Jakie są tradycyjne śniadania u Was? Żurek, jajka w majonezie, biała kiełbasa, vege pasztety, szynka czy lekka, wiosenna sałatka?

W tym roku mamy w obok siebie wielu gości z Ukrainy. Jak tam obchodzi się Wielkanoc? Po pierwsze, zazwyczaj  tydzień później, bo według kalendarza juliańskiego a nie gregoriańskiego. Tak wyznacza daty świąt cerkiew prawosławna i kościół grekokatolicki.

Zapytałam dwie znajome Hanię i Ludmiłę, jak wyglądały ich święta w Ukrainie.

Zdjęcia z archiwum domowego Pani Hanny

Hania pochodzi z południa Ukrainy, tam Wielkanoc jest zazwyczaj już ciepłą wiosną, nie ma padającego śniegu. Zaczyna się o Wierzbowej Niedzieli. Wierzbowe gałązki z „kotkami” zabiera się najpierw do cerkwi a potem uderza rodzinę i znajomych tymi „kotkami” . Cerkiew przystrojona jest wtedy świeżymi wiosennymi roślinami a pop ubrany na zielono.

Wielki Czwartek to tzw. Czysty Czwartek – wtedy robi się ostatnie porządki w domu.

W Wielki Piątek jest dzień ścisłego postu. Nie powinno się jeść niczego przez cały dzień. W cerkwi odbywają się w tych dniach specjalne uroczyste nabożeństwa.

Zdjęcia z archiwum domowego Pani Hanny

W Wielką Sobotę idzie się do cerkwi na nocne nabożeństwo, dawniej czuwano do świtu w niedzielę i wtedy dopiero były święcone pokarmy na niedzielne śniadanie wielkanocne – wspomina Ludmiła swoje święta z dzieciństwa z babcią, z czasem się to zmienia.  Koszyki z jedzeniem są naprawdę spore. Do cerkwi niosą je dzieci.  Jest w nich drożdżowa baba z lukrem i bakaliami nazywana paschą lub kuliczem – cała duża baba, nie malutka babeczka. Jest kiełbasa, pisanki, koniecznie sól i w niektórych regionach twaróg/ser, czasem słodycze, chrzan, masło, świeczka, bywa alkohol chociaż to nie jest zalecane 😉. W koszykach ze święconką powinno znaleźć się właściwie wszystko, co będzie podane do jedzenia na śniadanie. Jajka dawniej barwiło się w łupinkach cebuli na czerwono złocisty kolor. Kto ma rodzinę pochodzącą ze wschodnich stron może znać ten sposób. Teraz używa się najczęściej gotowych barwników i ozdób.

W poniedziałek przy ciepłej pogodzie jest czas na spotkania z rodziną i znajomymi nad jeziorem przy grillu. Nie jest znana zabawa w polewanie wodą – śmigus-dyngus.

Czy przebiega gdzieś zajączek gubiący drobne prezenty i słodycze dla dzieci? Ten zwyczaj przyjął się i u nas i w Ukrainie nie tak dawno. Hania opowiada, że jako dziecko znajdowała pod poduszką kolorowe jajeczko, pisankę inną niż wszystkie jakie były malowane w domu. To był prezent od Anioła albo Matki Świętej. Dzieci Hani odwiedza już zajączek ze słodyczami.

Zdjęcia z archiwum domowego Pani Hanny

Wygląda na to, że świętowanie Wielkanocy nie różni się bardzo w Polsce i w Ukrainie.  Może można święta w tym roku przeżywać razem? Albo dwa razy?

Jak myślicie?

Website |  + posts

Similar Posts

  • Chłopiec bez imienia?

    Takich historii po 1945r było z pewnością wiele. Wiele dzieci straciło rodziców, zagubiło się w czasie przesiedleń i przymusowych transportów ludności. Kiedy mowa jest o takich sytuacjach jako o procesach dziejowych, zjawiskach społecznych nie wywołuje to wielkich emocji. Kiedy jednak zatrzymać uwagę na konkretnym dziecku, konkretnej historii, dopiero wówczas można wyobrazić sobie to, co przeżył…

  • TO już się dzieje

    Zmiany klimatu to nie wizja odległej przyszłości. Częste i długie przerwy w dostawach prądu, połamane jak zapałki drzewa, powyrywane dachy, brak zim, susze. Witajcie w NOWYM, nie tak wspaniałym świecie. Przyzwyczajajmy się. „Czy będzie wojna i u nas?”, „Jak to możliwe, że coś tak potwornego się dzieje?”. Te i inne pytania zaprzątają mi teraz głowę….

  • Czy zawiązałeś już pętlę na szyi swojego dziecka?

    W trakcie słusznie już minionego urlopu miałem okazję odwiedzić rodzinny kościół mojej żony w Sopocie. Jednocześnie jest to pierwsza parafia, w której przyszło mi służyć po studiach i miejsce, w którym wzięliśmy ślub. Ta przepiękna neobarokowa budowla ukończona w 1919 r., położona w samym centrum Sopotu koło mola, jest również kościołem położonym najbliżej linii brzegowej…

  • Ziemniak nasz codzienny

    Ziemniaki, kartofle, pyry, grule…. Ziemniaki znają wszyscy i chyba wszyscy jedzą i lubią. Najprostsze gotowane z wody, pieczone, puree, frytki, Hasselback – to takie pieczone nadkrojone cienko. Ziemniaki przerabiane na kluski, pyzy, kartacze, farsz do pierogów, placki, babkę ziemniaczaną, kotlety ziemniaczane. Jest jeszcze całe mnóstwo innych potraw regionalnych i rodzinnych wersji dań z ziemniaków. A…

  • Aromatyczny listopad. Oregano

    Kojarzycie ten apetyczny zapach jaki unosi się w najczęściej latem w okolicach dobrej włoskiej pizzerni? Wcale nie musi to być we Włoszech, u nas też takie aromaty się snują gdzieś po wakacyjnych deptakach. Tajemnicą tego aromatu są zioła. Oczywiście jest to cała kompozycja, o proporcjach często będących tajemnicą szefa kuchni. Nie byłby jednak ten aromat…