ŚWIAT PGR NA WARMII I MAZURACH. Pani Marianna: Po likwidacji PGR-u przetrwali dzięki ziołom

W dziesiątym odcinku cyklu „Świat PGR” Pani Marianna opowiada o pracy i codzienności w państwowym gospodarstwie rolnym oraz o trudnym czasie po jego likwidacji.

Większość życia spędziła w Pancerzynie. Wychowała szóstkę dzieci i, jak sama mówi, nie miała czasu na przyjemności. W PGR-ze pracowało się cały tydzień, a żeby w niedzielę pójść do kościoła, musiała wstać o trzeciej nad ranem i wydoić krowy. Wspomina życie bez dzisiejszych udogodnień: telewizor czy lodówkę kupowało się na raty, a dzieci chodziły do szkoły po kilka kilometrów, bez względu na pogodę.

Mówi też o najcięższych latach po zamknięciu gospodarstwa, kiedy brakowało pieniędzy na życie, a ludzie zbierali zioła, żeby mieć na chleb.

Za projektem stoją przede wszystkim ludzie, ich wspomnienia i osobiste historie

Nasz dziennikarz Jakub Czubak odwiedza kolejne miejscowości regionu, gdzie spotyka się z byłymi pracownikami i mieszkańcami PGR-ów. Rozmowy odbywają się w ich domach, przy wspólnym stole, w atmosferze sprzyjającej spokojnym i szczerym wspomnieniom. Dzięki tym spotkaniom poznajemy codzienność, doświadczenia i losy ludzi, których życie przez wiele lat było związane z funkcjonowaniem Państwowych Gospodarstw Rolnych.

Docieramy do kolejnych miejscowości: Ostrowina, Szyldaka, Bałcyn i okolicznych wsi. Dokumentujemy wspomnienia oraz historie mieszkańców regionu, ponieważ zależy nam na zachowaniu tego wyjątkowego fragmentu lokalnej historii, zanim bezpowrotnie odejdą jej świadkowie.

RzeczJasna
Website |  + posts

Similar Posts